Klient chciał skracać czas spędzany na przeglądaniu zamówień publicznych. Ręczne wyszukiwanie i porównywanie specyfikacji pochłaniało kilka osób tygodniowo.

Wdrożyliśmy agenta, który codziennie pobiera nowe ogłoszenia i dokumenty, a następnie rozpoznaje treść z dokładnością na poziomie pojedynczych akapitów — nie całych stron. Dzięki temu potrafi wyłuskać wymagania, terminy i kryteria oceny zamiast zwracać jedną bryłę tekstu.

Agent porównuje wydobyte wymagania z profilem działalności i wcześniejszymi wygranymi, po czym oznacza dopasowania i uzasadnia, dlaczego dane ogłoszenie jest warte uwagi. Człowiek dostaje krótką listę kandydatów zamiast sterty dokumentów.